complianz-gdpr domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/lazypanda/foto.ksykiewicz.pl-ye7a/public_html/wp-includes/functions.php on line 617031.08.2019. Cóż to za data? W tym dniu odbył się ślub Magdy i Szymona, na którym Czarek był świadkiem pana młodego. Wówczas właśnie wtedy poznaliśmy Kasię i Czarka, którzy byli świeżo po zaręczynach.
Przenieśmy się teraz nieco w czasie. 26.09.2020. Półtora roku później…odbył się ślub i wesele Kasi i Czarka.
























































Radosne chwile oczekiwania na kolejnego członka rodziny… Cieszymy się, że zdążyliśmy zatrzymać w kadrach ten czas zanim Julka pojawiła się na świecie.
Spokój, miłość, radość z bycia razem to siła chroniąca nas przed złem tego świata.
Życzymy Wam dużo tej siły!








Okazało się, że mama Maćka była miłą panią dyrektor w szkole podstawowej, do której kiedyś uczęszczałem…
Na reportaż ślubny spotkaliśmy się w Artis Hotel & SPA w Zamościu już na samym początku stycznia 2020.








































































18.03.2018. Cóż to za data? Wówczas właśnie poznałem Paulinę i Maćka. Wydawać by się mogło, że w sposób dość szablonowy, nic nadzwyczajnego. Przyszli w końcu na sesję narzeczeńską! Jednak nie było to do końca zamierzone. Sesję zaplanowała siostra Maćka, a moja para przybyła tam, zamiast niej. I tak właśnie zaczyna się nasza wspólna przygoda!
Spotkaliśmy się w zamojskiej Morandówce na Starym Mieście. Pojawili się nasi świeżutko zaręczeni Paulina i Maciek – zapatrzeni w siebie, zakochani, zauroczeni życiem i miłością. Niebanalne wnętrza Morandówki, z umiłowania dla klasycznej elegancji i nutą królewskości, ugościły nas pierwszorzędnie! To doskonałe tło dla miłosnych subtelnych historii.
Przenieśmy się teraz nieco w czasie. 5.10.2019. Półtora roku później…

























…znajdujemy się ślubie Pauliny i Maćka w przepięknym kościele. Takie świątynie jak Parafia Świętego Brata Alberta w Zamościu chce się fotografować! Światło, przestrzeń, kolory. Rozemocjonowani goście i podniosłość chwili – tylko potęgowały wrażenie wielkości tego miejsca.W końcu pojawili się oni. Paulina i Maciej, nasi główni bohaterowie. Przed nimi orszak dzieci, niosący kwiaty i obrączki. Wspaniale poprowadzona msza, wzruszająca przysięga i już, już stali się małżeństwem.
Niekiedy przychodzi mi na myśl: tyle przygotowań, tyle nerwów – a ten najważniejszy moment, mija w ułamku chwili. Nie zdążycie dobrze skupić się na tu i teraz. A to już przemija.
Na szczęście byłem tam ja razem z Martą! Stworzyliśmy reportaż ze wszystkich tych ulotnych momentów, gestów, spojrzeń. Paulina i Maciej mają pamiątkę na całe życie a my ogrom satysfakcji, że towarzyszyliśmy im w tej drodze.











































PS. Zdradzę tylko w tajemnicy, że to nie koniec naszej wspólnej historii! Zaledwie kilka dni później wyruszyliśmy we czworo na Islandię i tam odbyła się ich wymarzona sesja poślubna, o której szczegółowo przeczytacie i zobaczycie w osobnym materiale.
Ślub Ani i Grzegorza odbył się w kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski w Zamościu.
Na wesele wybraliśmy się do sali Apart w Zamościu, która przynależy do Karczmy Góralskiej.

















































































Ostatni dzień sierpnia 2019 roku. Przepełnione pozytywnym ciepłem, przyjacielskimi emocjami – przygotowania, odbywały się w rodzinnym domu Magdy, w podkarpackich Wielkich Oczach. Niewymuszona lekkość i naturalny wdzięk Panny Młodej – zachwycały na długo jeszcze, nim włożyła białą suknię i stanęła w ogrodzie, tuż za Panem Młodym!
Tak, tak, dokładnie! Wówczas zobaczyli się tego dnia po raz pierwszy.










Nie widząc się od samego rana – Para Młoda odczuwa zupełnie inne emocje,
taki ekscytujący miks radosnej niepewności i niecierpliwego odliczania.
Mamy okazję do uchwycenia autentycznych emocji i naturalnej reakcji na siebie nawzajem,
w tej ślubnej oficjalnej odsłonie to przepiękna pamiątka.
Moment tylko dla Was dwojga, ostatnia wspólna chwila – nim otoczy Was gwar zaproszonych bliskich.




Teraz przenieśmy się z powrotem do Wielkich Oczu, do Parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Ceremonię zaślubin w kościele, uświetniała schola. Jak zawsze przy podobnej oprawie – pojawiło się wielkie wzruszenie, emocje widoczne gołym okiem. Żadna dekoracja świątyni, nigdy nie zastąpi podniosłości śpiewu na żywo.


















Po wyjściu z kościoła – Para Młoda wypuściła gołębie, goście byli świadkami tego pięknego symbolicznego momentu. Później wszyscy pojechaliśmy do Hotelu Korczowa, gdzie miało się odbyć wesele. Serdeczne życzenia, kolejka uśmiechniętych ludzi i kartki z gratulacjami wręczane co rusz. Taki mieliśmy klimat na dobry początek!







Później było już tylko lepiej. Przyjęcie Magdy i Szymona to doskonały dowód na to, że można się świetnie bawić, bez kropli przelanego alkoholu. Choć to wciąż rzadkość – w tym wypadku miałem do czynienia z weselem bezalkoholowym, imprezą przednią i zabawą doskonałą. Polecam więc takie rozwiązanie z czystym sumieniem!
Później było już tylko lepiej. Przyjęcie Magdy i Szymona to doskonały dowód na to, że można się świetnie bawić, bez kropli przelanego alkoholu. Choć to wciąż rzadkość – w tym wypadku miałem do czynienia z weselem bezalkoholowym, imprezą przednią i zabawą doskonałą. Polecam więc takie rozwiązanie z czystym sumieniem!













































Nie bez znaczenia pozostaje tutaj również fakt, że na kilka dni przed ślubem – odbyliśmy sesję narzeczeńską na Roztoczu. W dniu wesela – w ramach podziękowania dla rodziców, Para Młoda miała przygotowaną prezentację przeze mnie. Pojawienie się w niej zdjęć z tej sesji oraz dnia ślubu, wzbudziło niewyobrażalne wzruszenie i piękne emocje. Niespodzianka udana w stu procentach!
Z Wiktorią i Bartkiem spotkaliśmy się pierwszy raz w weekend majowy, gdy przyjechali na Roztocze na swoją sesję narzeczeńską. Postanowiliśmy odwiedzić lasy w okolicach Zwierzyńca i wybrać się do Józefowa i pokazać im Kamieniołom Babia Dolina.
Ale to było w maju, na chwilę przed odlotem na nasz drugi miesiąc miodowy, ale jak tylko wróciliśmy to spotkaliśmy się z Wiktorią i Bartkiem w jego rodzinnym domu, gdzie odbywały się przygotowania do ślubu i wesela. Już od samego początku znaliśmy ich historię, to jak się poznali. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że Wiktoria pochodzi z Białorusi, a Bartek z Polski…jak wiemy miłość nie zna granic i połączyła tą dwójkę!



































































Ślub zakochanej w sobie pary po uszy odbył się w miejscowości Worcestershire, w miejscu zwanym Cutnall Green Memorial Hall.
A to wszystko na wyspie zwanej Wielką Brytanią.
Warto napomknąć, że całość czyli dekoracje/część jedzenia, jak i zabawy zostały przygotowane przez Parę Młodą.

















































































































Polsko – Angielski ślub Marty i Louis’a odbył się na Roztoczu, a dokładniej w Krasnobrodzie,
w rodzinnych stronach Panny Młodej.
Ślub odbył się w Parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, a wesele w Energetyku w Krasnobrodzie.










































































































Oboje pracują w szkole, na dzień swojego ślubu wybrali Dzień Nauczyciela.
Oznacza to, że trudno będzie im zapomnieć o rocznicy ślubu.




































































































































