complianz-gdpr domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/lazypanda/foto.ksykiewicz.pl-ye7a/public_html/wp-includes/functions.php on line 6170– dlaczego to ma znaczenie dla Waszego wyboru
„Wykonam darmowy reportaż, w zamian za opinię”. Na pewno trafiliście już na podobne ogłoszenia w grupach ślubnych. A potem nagle – nieporozumienie. Para oczekuje retuszu, fotograf oferuje tylko obróbkę.
Czy wiecie, że to dwie zupełnie różne usługi? Ta różnica może zadecydować o tym, czy będziecie zachwyceni swoimi zdjęciami ślubnymi – czy też rozczarowani. I co ważniejsze, może znacząco wpłynąć na Wasz budżet.
Wyobraźcie sobie, że dostajecie zdjęcia prosto z aparatu. Surowe, bez żadnych poprawek. Nie wyglądałyby zbyt dobrze, prawda? I tu właśnie wkracza obróbka – podstawowy proces, który każdy profesjonalny fotograf powinien wykonać.
Obróbka to między innymi korekty kolorystyczne, kadrowanie czy usuwanie drobnych niedoskonałości – tych przejściowych, jak wypryski czy zmęczenie pod oczami. To także jednolita stylizacja kolorystyczna całego reportażu. Dzięki temu Wasze zdjęcia mają spójny, profesjonalny wygląd.
Wszystkie zdjęcia, które oddaję parom młodym, przechodzą przez proces obróbki. To część mojej standardowej usługi.
A retusz? To zupełnie inna bajka. To jak różnica między codziennym makijażem a profesjonalną metamorfozą. Retusz to zaawansowane zmiany: znaczące poprawki sylwetki, usuwanie trwałych elementów czy dodawanie rzeczy, których na zdjęciu nie było.
Czy potrzebujecie retuszu? To zależy od Waszych oczekiwań. Ale pamiętajcie – to osobna usługa, która wymaga dodatkowego czasu i umiejętności.
Kiedy fotografuję Wasz ślub, każde zdjęcie, które dostarczam, przechodzi przez proces obróbki. Staramy się już podczas fotografowania ustawić Was pod najkorzystniejszym kątem – ale czasem natura ludzka bierze górę, prawda?
Dlatego w ramach standardowej obróbki usuwamy te drobne, przejściowe niedoskonałości. Zmęczenie po nieprzespanej nocy, mały pryszczyk, który właśnie dziś postanowił się pojawić. To wszystko znika.
Ale uwaga – mówimy tutaj o niedoskonałościach przejściowych, nie o trwałych cechach Waszego wyglądu.
Retusz to coś więcej. To odpowiedź na pytanie: „Czy możesz usunąć moją bliznę?”, „Czy da się zmienić kształt mojej sylwetki?” czy „Chciałabym, żeby moja suknia wyglądała inaczej”.
Takie zmiany to już specjalistyczna usługa graficzna. Wymaga czasu – czasem kilka godzin na jedno zdjęcie. I szczerze mówiąc, kosztuje. Od kilkudziesięciu do kilkuset złotych za zdjęcie, w zależności od zakresu zmian.
Tu dochodzimy do sedna sprawy. Różne sytuacje – różne możliwości.
Uwielbiam fotografię reportażową. To chwytanie życia w ruchu, emocji w ich najczystszej formie. Ale – i to duże ale – reportaż to fotografowanie zastanych sytuacji.
Nie ma czasu na duble. Kiedy Wasza babcia płacze ze wzruszenia podczas ceremonii, mam jedną szansę, żeby to uchwycić. Nie mogę jej poprosić: „Przepraszam, czy mogłaby Pani jeszcze raz się wzruszyć?”
Fotograf reportażowy podąża za wydarzeniami, nie kreuje ich. I choć staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego – nie jestem w stanie być jednocześnie w różnych miejscach.
Zupełnie inaczej wygląda sprawa ze zdjęciami grupowymi czy sesjami pozowanymi. Tutaj mogę:
Zasugerować najlepsze miejsce z pięknym światłem.
Poprosić o zmianę pozycji osoby, która akurat zasłania komuś twarz.
Wykonać kilka ujęć tej samej sceny – bo może na pierwszym ktoś akurat mrugnął oczami.
Ale nawet przy zdjęciach pozowanych nie mogę zagwarantować, że każda osoba będzie w stu procentach zadowolona ze swojego wyglądu. W końcu fotografujemy prawdziwych ludzi, nie modeli!
Czy czytacie umowy przed podpisaniem? Wiem, wiem – nie jest to najciekawsza lektura. Ale w przypadku fotografa ślubnego może zaoszczędzić Wam sporo nerwów.
W dobrej umowie powinno być czarno na białym napisane:
Co obejmuje obróbka zdjęć (i czy w ogóle jest w cenie)
Ile zdjęć dostaniecie po obróbce
W jakim terminie otrzymacie gotowe materiały
Czy retusz jest dostępny i ile kosztuje
Pamiętajcie – jeśli czegoś nie ma w umowie, to prawdopodobnie tego nie dostaniecie. Albo dostaniecie… za dodatkową opłatą.
Szczerze mówiąc, retusz to usługa, która wymaga ogromnego nakładu pracy. Czasem kilka godzin na jedno zdjęcie. Dlatego większość fotografów oferuje go jako dodatek.
Kiedy może być potrzebny? Gdy macie szczególne oczekiwania dotyczące wyglądu, chcecie usunąć trwałe elementy czy po prostu standardowa obróbka nie spełnia Waszych marzeń o „idealnych” zdjęciach.
Warto ustalić z góry – zarówno cenę, jak i procedurę zamawiania dodatkowego retuszu.
Mam dla Was dobrą wiadomość: możecie znacząco wpłynąć na to, jak będziecie wyglądać na zdjęciach. I nie, nie chodzi o diety czy drastyczne zmiany wyglądu!
Kilka prostych rzeczy może zdziałać cuda:
Zadbajcie o sen przed ślubem – wiem, że to trudne przy całym stresie organizacyjnym, ale zmęczenie widać na zdjęciach. Skorzystajcie z profesjonalnego makijażu i fryzury – to inwestycja, która się zwróci na każdym zdjęciu. Unikajcie eksperymentów z nową kosmetyką dzień przed ślubem – a nuż będziecie mieć reakcję alergiczną?
I co najważniejsze – wybierzcie stroje, w których czujecie się komfortowo. Jeśli będziecie się dobrze czuć, będzie to widać na każdym ujęciu. Tutaj możecie poczytać o tym w co się ubrać na sesję.
Przed ślubem warto szczerze porozmawiać z fotografem o Waszych obawach. Czy martwicie się o swój profil? Mówcie o tym! Czy macie jakieś kompleksy? Podzielcie się nimi!
Dobry fotograf potrafi pracować z tymi informacjami – znajdzie najkorzystniejsze kąty, zasugeruje pozycje, które Was podkreślą. To nie jest wstydliwe – to praktyczne!
Pamiętajcie też, żeby przedyskutować styl obróbki. Lubicie naturalne kolory czy może wolicie bardziej dramatyczne efekty? Te informacje pomogą fotografowi lepiej dopasować się do Waszych oczekiwań.
Wiecie co? Ta cała historia z obróbką i retuszem wcale nie jest taka skomplikowana. Chodzi o jedno – żebyście wiedzieli, czego możecie oczekiwać i za co płacicie.
Obróbka to standard. Retusz to dodatek. I obie usługi mają swoje miejsce w fotografii ślubnej.
Najważniejsze jednak, żebyście znaleźli fotografa, który Was rozumie. Takiego, który już podczas fotografowania potrafi uchwycić Waszą naturalną urodę. Takiego, z którym możecie szczerze porozmawiać o swoich oczekiwaniach i obawach.
Pamiętajcie – Wasz dzień ślubu to niepowtarzalna historia. Zdjęcia powinny ją opowiadać szczerze, z całą jej nieuczesaną pięknością. A czy będą wymagały obróbki czy retuszu? To już kwestia drugorzędna.
Najważniejsze, żeby za kilka lat, przeglądając album, poczuliście to samo ciepło i wzruszenie, które towarzyszyło Wam w tym wyjątkowym dniu. I żeby pomyśleli: „Tak, to rzeczywiście byliśmy my!”
Niezbędne wsparcie czy zbędna fanaberia?
Tak jak jeszcze kilka lat temu – było to nie do pomyślenia, tak dzisiaj jest czymś zupełnie zwyczajnym. Usługi świadczone przez wedding plannera, czyli spolszczając: konsultanta ślubnego. Mamy tutaj kompleksową organizację ślubu od A do Z, mamy tutaj częściową organizację, jednorazowe konsultacje przedślubne czy usługę koordynacji dnia ślubu.
I tutaj należy zauważyć, że jeszcze kilka lat temu – konsultant ślubny był rzeczywiście postrzegany w kategorii fanaberii, luksusu, opcji dla wybranych.
Nie było to coś zwyczajnego, coś co widywaliśmy na co dzień.
Dzisiaj jest już zupełnie inaczej.
Konsultant ślubny to zawód, jak każdy inny.
Konsultant ślubny to wsparcie, które się docenia.
Konsultant ślubny to gwarancja, której się pożąda.
Ano dlatego, że nikt inny nie gwarantuje nam spokoju tak, jak gwarantuje nam go wedding planner. Zdejmuje z barków narzeczonych – wszystko to, co ujmuje naszej radości w toku przygotowań do uroczystości. Zajmuje się poszukiwaniami, negocjacjami, wszystko dokładnie sprawdza i nadzoruje. Wedding planner to ktoś, komu nic nie umknie. Ktoś, kto zadba o każdy detal.
Oczywiście, że warto! Jeśli tylko wydaje nam się, że jakieś przedślubne zadania – nas przerastają. Gdy czujemy, że moglibyśmy uzyskać lepszy efekt z pomocą specjalisty, niż ten tworzony samodzielnie. Albo po prostu: gdy nie mamy czasu na wszystko to, co jest do zrobienia i dopilnowania.
To chyba najtrafniejsze określenie. Czuwa nad poprawnością umów, nad treścią harmonogramu, nad koncepcją dekoracji i nad samymi ich przygotowaniami, będąc zawsze na miejscu, zawsze w gotowości.
Odpowiada na nurtujące Was pytania. Znajduje rozwiązania w sytuacjach pozornie bez wyjścia. Zawsze znajdzie plan B, C i jeśli trzeba – to również Z. Merytorycznie, sprawnie i wyczerpująco. Tak zazwyczaj działa dobry wedding planner.
Bywa i tak, że nie macie pomysłów na swój wielki dzień. Poszukujecie bezskutecznie, nic nie pasuje do Was, do lokalizacji, do niczego. Mogłoby się wydawać, że nie istnieje pomysł idealny dla Was. Wedding planner go dla Was znajdzie i dopasuje do Waszych potrzeb, możliwości obiektu, budżetu, pory roku, do czegokolwiek chcecie.
Uroczystości w asyście wedding plannera – są spokojniejsze, łatwiejsze, przebiegają sprawnie i z uśmiechem. Nikt się niczym nie przejmuje, wszystko oddelegowane w ręce tego profesjonalisty. Konsultant ślubny czuwa w sposób widoczny, wnosi poczucie sprawnej organizacji i kojącego spokoju o każdy, najmniejszy nawet detal.
Czy warto odbyć taką sesję w dniu ślubu?
Mini-sesja w dniu ślubu to… same zalety! Dlaczego?
Powodów jest naprawdę wiele. Najważniejszy: emocje są świeże, wciąż obecne, widoczne gołym okiem.
To doskonała okazja, żeby je uwiecznić i mieć wspaniałą pamiątkę do końca życia.
Co zrobić, żeby taka mini-sesja była naprawdę udana?
Czy wystarczy trzymać się kilku podstawowych zasad?
Na które trzeba zwrócić szczególną uwagę?
Planując mini sesję już wcześniej – warto tak ułożyć scenariusz wesela, żebyśmy mogli wyjść niezauważeni na pół godziny i w tym czasie nie były zaplanowane żadne atrakcje czy posiłki. To ważne też z błahego powodu: luźniejsza atmosfera panuje na sesji wówczas, gdy nie zerkacie nerwowo na zegarek.
Wcześniej dobrze zastanówcie się, gdzie chcielibyście wykonać zdjęcia. Może obiekt dysponuje pięknym ogrodem, z tajemniczymi zakątkami pełnymi magii? A może w hotelu odkryliście rzadko odwiedzany korytarz, ze stylową sofą? Możliwości jest wiele, wszystko zależy od Waszej kreatywności i upodobań.
Czyli swoje nawzajem! Oprócz Pary Młodej i fotografa – nie ma tutaj miejsca na dodatkowe osoby. Potrzebujecie poczucia spokoju, intymności, ekscytacji. W końcu dopiero co – zostaliście małżeństwem! Wasza mini-sesja to… Wasz czas. Nikogo więc nie zabieramy ze sobą.
Nie zapomnijcie zabrać przede wszystkim… bukiet ślubny! Pan Młody niech pamięta o marynarce, jeśli zdążył ją zdjąć. I obrączki! Nie zapomnijcie o zdjęciu z wyeksponowanymi obrączkami.
Niewymuszone momenty, uchwycone w ułamku sekundy. Spojrzenia, gesty, uśmiechy, emocje. Magia.
To właśnie magia takiej sesji, gdy wymykacie się z weselnego szaleństwa, chcąc pobyć sam na sam.
Z cichym świadkiem Waszej schadzki, który zatrzyma ją w kolejnych kadrach.
Takie sesje przynoszą często niepowtarzalne ujęcia. Zmęczenia w duecie z zachwytem. Ekscytacji, przeplatanej zniecierpliwieniem.
Szczęścia, błogiego i wielkiego. Miłości. Takiej widocznej na pierwszy rzut oka. Miłości wielkiej.
Miłości dwojga ludzi, którzy celebrują swoją przysięgę z najbliższymi – a teraz chcą pobyć sami i się sobą przez moment nacieszyć, w ciszy.
W ciszy przerywanej dźwiękami aparatu.
31.08.2019. Cóż to za data? W tym dniu odbył się ślub Magdy i Szymona, na którym Czarek był świadkiem pana młodego. Wówczas właśnie wtedy poznaliśmy Kasię i Czarka, którzy byli świeżo po zaręczynach.
Przenieśmy się teraz nieco w czasie. 26.09.2020. Półtora roku później…odbył się ślub i wesele Kasi i Czarka.
























































Jak się do niej przygotować?
Dzisiaj przygotowaliśmy dla Was wpis, który mamy nadzieję, że Wam pomoże.
Sesja narzeczeńska – jak się do niej przygotować, abyście się nie stresowali podczas sesji dzięki czemu zdjęcia będą niezapomniane i będzie widać to „coś” między Wami!
Odpowiedź na to pytanie jest dosyć łatwa. Innymi słowy sesja narzeczeńska to sesja zdjęciowa, która odbywa się przed ślubem, czyli jest to sesja przedślubna. Umawiamy się na taką sesję przed ślubem. Sesja tego typu pozwala na zapoznanie się w jaki sposób pracuje fotograf, a przede wszystkim sami możecie się sprawdzić przed obiektywem u profesjonalnego fotografa.
Z tej sesji wynikają same plusy, czyli wiecie, jak pracuje się z fotografem ślubnym, oswajacie się z zachowaniem przed aparatem, spędzacie miło czas, a przy tym to wszystko zostaje utrwalone na zdjęciach. Otrzymacie również szereg rad od profesjonalnego fotografa i dzięki temu będziecie wyglądać na zdjęciach naturalnie.
To zależy. Termin sesji narzeczeńskiej jest najluźniejszy ze wszystkich, z których będziecie wybierać. Reportaż ślubny – konkretny termin, sesja poślubna również ma bardziej określony termin ze względu na fryzurę, makijaż czy bukiet ślubny. Na sesję narzeczeńską można umówić się w każdym terminie, zależy to tylko od Was. Wybierając się na sesję wiosną o wschodzie słońca nie trzeba aż tak wcześnie wstawać jak latem. Mamy jakieś dwie godziny podczas porannej sesji zanim słońce będzie nas atakować ostrymi promieniami, które nie będą wpływać dobrze na wasze twarze, gdyż pojawią się grymasy, czy ostre cienie pod oczami. Jest duża szansa na mgłę z rana co może dodać magii zdjęciom. Możemy również wybrać się na zdjęcia o zachodzie słońca, podczas którego głównym punktem sesji będzie złota godzina. Czym jest złota godzina? Jest to pora dnia w trakcie której występują szczególne warunki oświetleniowe. Światło ma wtedy kolor „złoty”, stąd ta nazwa. Mogą pojawić się wtedy różnego rodzaju bliki, które optyka aparatu wychwytuje i uwiecznia na zdjęciach. Bez obaw, rano również jest złota godzina. Jest to okres po wschodzie, jak i przed wschodem. W Polsce złota godzina trwa średnio 40 minut.
A co, jeśli nie wstaniemy rano lub nie możemy spotkać się późnym popołudniem? Wtedy możemy się umówić w ciągu dnia, ale musimy wtedy wziąć pod uwagę warunki pogodowe. Jak już wiecie w ciągu dnia ostre słońce dosyć mocno wpływa na wasz wyraz twarzy i szukamy wtedy cienia. Co innego, jeśli dzień jest pochmurny, wtedy chmury działają jak jeden wielki zmiękczacz światła i wszystko jest oświetlone mniej więcej w ten sam sposób. Wszystko zależy od Was, kiedy się wybierzemy na taką sesję.
A może sesja narzeczeńska zimą? Jasne! Zimowa sesja narzeczeńska to na pewno coś innego. Można sobie przypomnieć jak się świetnie można bawić w śniegu oraz przy mrozie, a może wypad na sanki? Sesję zimową można połączyć i zrobić mieszankę wybuchową „chowając się” w pomieszczeniu, a potem bawić się na zewnątrz. Wszystko zależy od pomysłu, który mamy na taką sesję.
Jeśli chodzi o mnie, to chcę byś czuła się „swojo” podczas sesji. Najważniejsze w trakcie sesji zdjęciowej jest Twoje samopoczucie, jeśli będziesz czuć się dobrze to zdjęcia to odzwierciedlą. Według mnie nie ma potrzeba by iść do fryzjera przed sesją narzeczeńską, tu liczą się dwie rzeczy: naturalność i prostota. Rozpuszczone włosy nadają dynamizmu na zdjęciach. Układają się po „swojemu”, a to już najprawdziwsza z najprawdziwszych naturalności (tutaj jest miejsce na emotikonę z odwróconą głową, ale że ich nie używam na stronie to musisz sobie to wyobrazić, tzw. roftl). Dzięki temu na każdym zdjęciu będą wyglądać inaczej. I jeszcze kilka słów o makijażu do sesji zdjęciowej. Nie ma się co oszukiwać, jest on potrzebny. Przy dobrym makeup’ie Twoja twarz na zdjęciach będzie atrakcyjniej wyglądać, pozwoli to również na ukrycie niedoskonałości skóry przy użyciu podkładu, a Twój partner również może go użyć jeśli nie ma nic przeciwko temu. Makijaż sprawia, że czujesz się pewniej na co dzień, więc warto to pokazać na zdjęciach.
Tutaj można pisać i pisać na ten temat. Najlepszą odpowiedzią (tak mi się wydaje) na to pytanie będzie: wszędzie tam, gdzie chcecie. Idealnym miejscem będzie to, które sami wybierzecie. Pary, z którymi współpracuje decydują się na wybór miejsc bliskich ich sercu. Na przykład: miejsce ich pierwszej randki, miejsce, w którym wydarzyło się coś istotnego dla ich związku – zaręczyny, można tak wymieniać i wymieniać. Można się udać na sesję narzeczeńską w lesie, na starym mieście, czy ogólnie na mieście lub na plaży. Istnieje również możliwość, aby taka sesja zdjęciowa odbyła się w domu. Będą to zdjęcia z miejsca, w którym czujecie się bezpiecznie i swobodnie.
Sesja za granicą? Jasne, ja jestem na tak! Jedynym utrudnieniem będzie planowanie. Będzie ono wymagało większego zgrania terminarzy Waszych i mojego. Ponad to, trzeba będzie zaplanować takie rzeczy jak transport do miejsca i powrót, jak i sam transport lokalny, czy noclegi. Jeśli nie maci do tego głowy to z chęcią się tym zajmę, tak jak to było w przypadku sesji poślubnej na Islandii, tutaj jeszcze doszła logistyka związana z suknią. Daliśmy radę, a teraz mamy jeszcze kilka dodatkowych historii do wspominania jak się spotykamy.
I jeszcze kilka słów o ilości miejsc w trakcie sesji narzeczeńskiej. Fajnie jakby to były dwie lokalizacje, a jak będą ze sobą powiązane w jakikolwiek sposób to już w ogóle będzie ekstra. Zdjęcia z tej sesji będą spójne. A jeśli chodzi o ubiór to już napisałem o tym wcześniej i możecie o tym poczytać klikając tutaj.
Sesja narzeczeńska średnio nie przekracza dwóch godzin, no może trzech. Jest to spowodowane „zmęczeniem” materiału przed obiektywem. No chyba, że na co dzień spędzacie dużo czasu przed obiektywem to nie będzie to problem by posiedzieć odrobinę dłużej. Uważam, że te dwie godziny to jest wystarczający czas na zrobienie bardzo dobrych zdjęć, które będą się Wam podobać.
Jak zawsze, różnica tkwi w szczegółach. Największą różnicą jest ubiór. Na sesji ślubnej i poślubnej będziesz w sukni poślubnej i to na niej będziemy się również skupiać by ładnie wyglądała na zdjęciach. U Pana Młodego nie będzie to aż taki problem, ale w dalszym ciągu od czasu do czasu będziemy poprawiać muszkę, krawat czy marynarkę by wszystko ładnie wyglądało. A na sesji narzeczeńskiej hulaj dusza, piekła nie ma. Sesja ślubna i poślubna będzie wymagać od Was więcej powagi i romantyzmu, ale na sesji narzeczeńskiej romantyzm jest równie mile widziany z dużym dodatkiem luzu. W sesji narzeczeńskiej chodzi bardziej o spontaniczność niż plan, który wcześniej stworzymy i właśnie dlatego sesja poślubna podchodzi pod inną kategorie.
OK, ale jaka jest różnica między sesją ślubną a poślubną? Ta pierwsza odbywa się w dniu ślubu o ile sprzyjają nam warunki do tego. Wiąże się to z „urwaniem” ze swojego wesela na jakieś 15-30 minut na zrobienie zdjęć w okolicach miejsca Waszego wesela. Pozwoli to nam na uwiecznienie emocji, które się kumulują w Was tego dnia. Nie zawsze jest czas, aby przeprowadzić taką sesje, dlatego ja w dniu ślubu o niej przypominam. A sesja poślubna to, jak sama nazwa nam mówi odbywa się kilka dni po ślubie, a czasami i miesięcy. Proponuję jednak, aby się odbyła w kilka dni po…bo później to już różnie bywa.
Jak dla mnie to fajnie jest, jak zrobimy wszystkie trzy wersje sesji. Jeśli podpisujecie umowę ślubną ze mną to sesja narzeczeńska jest moim prezentem dla Was. Dzięki temu poznamy się bliżej, a wy oswoicie się z obiektywem.
Sesja narzeczeńska nie jest po to by sprawdzić, czy nadajecie się na wybieg, tylko po to byście mieli pamiątkę z okresu bycia parą przed ślubem, z okresu narzeczeństwa. Modelami i tak jesteście, tylko takimi mniej profesjonalnymi, tzn. nieprofesjonalnymi. Waszym zadaniem jest być sobą, a moim uchwycić to kim jesteście.
Interesujące pytanie. Jest wiele możliwości na ich wykorzystanie. Można wykorzystać je jako winietki dla gości, albo wydrukować je i rozwiesić na sznurku na sali lub wokół niej. Prezentacja, tzw. slideshow, który będzie puszczony na ślubie. Zaproszenia na ślub dla gości lub jako podziękowania. Jeśli nie wiecie jaki prezent dla rodziców to możecie foto album, w którym znajdzie się kilka zdjęć z sesji narzeczeńskiej. Na jednym ze ślubów, który był w trakcie pandemii zdjęcie z sesji ślubnej było wydrukowane w dużym formacie i wisiało w salonie. Możliwości jest sporo, jedynie ogranicza Was wyobraźnia, jakby coś to służę pomocą.
Super, dotarliście do końca, a to oznacza, że tekst Wam się spodobał. Mam nadzieję, że znaleźliście tutaj kilka odpowiedzi na swoje pytania lub po prostu wyjaśnił kilka rzeczy, rozwiał wątpliwości. Jestem do Waszej dyspozycji i czekam na wiadomość od Was!
Widzimy się na sesji narzeczeńskiej?
Tak właśnie lubię nazywać naszą (drugą) podróż poślubną. Wybraliśmy się na 10 tygodni do Stanów Zjednoczonych.
Jeśli tylko macie możliwość wybrać się na kilka dni po ślubie w podróż to WARTO, nie odkładajcie jej na później, bo już NIGDY na nią nie pojedziecie. Dobrym przykładem może tutaj być sesją poślubna na Islandii, na którą wybraliśmy się razem z Pauliną i Maćkiem. Dzięki temu udało im się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli mieć swoją wymarzoną podróż poślubną i mieć mega fajne zdjęcia z niej.
To już bez zbędnego „gadania” zapraszam Was na obejrzenie tylko garstki zdjęć z naszej podróży.






































Radosne chwile oczekiwania na kolejnego członka rodziny… Cieszymy się, że zdążyliśmy zatrzymać w kadrach ten czas zanim Julka pojawiła się na świecie.
Spokój, miłość, radość z bycia razem to siła chroniąca nas przed złem tego świata.
Życzymy Wam dużo tej siły!








Dosyć długo nosiliśmy się z napisaniem tego artykułu. Dlaczego? Mamy to szczęście, że na swojej drodze spotykamy wspaniałe, życzliwe pary, serdecznych ludzi, z którymi udaje nam się nawiązać szczere, profesjonalne relacje. I nie tylko! Z wieloma osobami utrzymujemy kontakt po zakończeniu zleceń, wchodzimy w nowe współprace, a także spotykamy się towarzysko. Cieszy nas to niezmiernie. Wierzymy, że w kluczowych momentach życia spotykamy właściwych ludzi.
Czy jednak dla każdej pary będziemy tym właściwym wyborem?
Oto 5 powodów, dla których być może nie będę Waszym fotografem ślubnym:
Jeśli znalazłaś lub znalazłeś się na naszej stronie to prawdopodobnie coś Ci się w naszych zdjęciach spodobało. Być może odpowiada Ci autorski styl podejścia do fotografowanego tematu, estetyka zdjęć, kolory, sposób ukazywania emocji, nastrój, albo to nieokreślone „coś” co powinno mieć Twoim zdaniem „dobre” zdjęcie. Każdy reportaż i sesja są dla nas nowym początkiem. Każdy klient jest wyjątkowy, jednak pewne elementy w fotografii pozostają wspólne. To dzięki temu możesz być pewnym, że Wasze zdjęcia, pomimo tego, że jeszcze nie zostały wykonane będą na wysokim poziomie. Ale być może jest też coś, co chciałbyś zmienić np. podobają Ci się kadry, ale wolałbyś dużo jaśniejsze, wręcz rozświetlone fotografie, lub odwrotnie kolorystyka jest dla Ciebie idealna, ale chciałbyś aby obyło się bez zdjęć z zaskoczenia, lub wolicie aby fotograf wyretuszował wszystkie niedoskonałości albo wyszczuplił sylwetkę. Jeśli tak jest to świetnie! Jeśli wiecie co Wam się podoba to naprawdę doskonała wiadomość. Teraz możecie znaleźć fotografa, który reprezentuje styl, który Wam odpowiada. Chętnie rozmawiamy z parami na temat tego, co jest dla nich w najważniejsze w fotografiach, które chcą wykonać. To dla nas niezwykle ważne, abyście byli zadowoleni z naszej współpracy. Nie chcemy jednak wykonywać pracy wbrew sobie, wbrew swojemu poczuciu estetyki. Tworzenie fotografii wymaga poczucia komfortu bycia w zgodzie ze sobą. Jeśli marzycie o czymś, czego u nas nie widzieliście zapytajcie! Być może sami zastanawiam się nad takim projektem tylko szukamy odpowiednich osób. Jeśli nie będziemy mogli wykonać usługi, chętnie polecimy kogoś.
W swojej ofercie ślubnej mamy określoną, przemyślaną liczbę zdjęć. Jest to ilość odpowiadająca długości wykonywanej usługi oraz zapewniająca uchwycenie wszystkich ważnych momentów, pokazująca różnorodne sytuacje, większość Waszych gości. Zdjęcia te oglądane w kolejności pokazują w dynamiczny sposób przebieg Waszego dnia, a także piękno detali, dekoracji, strojów. Jest ciekawie. Zdjęcia te są wyselekcjonowane oraz (jak opisałem w pkt 1) wykonane w określonym stylu. Selekcja i obróbka są częścią usługi, za którą para płaci. Jest to jednocześnie jeden z trudniejszych elementów naszej pracy. Nie wyobrażamy sobie, że tę pracę miałby wykonywać klient. W swojej ofercie nie dajemy możliwości dostępu do surowych plików. Jeśli liczycie na zdjęcie ulubionej cioci i nie ma jej na otrzymanych zdjęciach, możemy o tym porozmawiać. Zazwyczaj nie jest to problem aby odszukać takie zdjęcie, które z jakichś powodów nie trafiło do galerii. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że szczególnie przy dużych weselach może się zdarzyć, że kogoś zabraknie. Zawsze dajemy parze możliwość wykonania zdjęć tzw. grupowych. Jest wtedy czas, aby stanąć z najważniejszymi osobami i zapewnić sobie pamiątkową fotografię.
Podsumowując, jeśli liczycie na dostęp do wszystkich zdjęć, chcecie sami je poddać obróbce lub nie zależy wam na obrobionych zdjęciach, na pewno znajda się inni fotografowie, którzy podejmą się takiego zlecenia.
Zazwyczaj w dniu ślubu jesteśmy od godzin porannych na przygotowaniach do końca oczepin. Przez ten czas wykonujemy kilka tysięcy zdjęć, odwiedzamy Wasze domy, fotografujemy w kościele, na sali weselnej, czasami udajemy się w jakieś ustronne miejsce na mini sesję. Często biegamy za Wami lub przed Wami, wspinamy się, schylamy i wstajemy wiele razy, kucamy a nawet czołgamy. Niemal cały czas z aparatem w dłoni, jesteśmy skupieni przez wiele godzin. Kochamy to, jednak fizycznie to ogromny wysiłek. Zegarek podczas wesela często kilkukrotnie przekracza codzienne cele treningowe. Organizm jest przygotowany aby wydajnie działać do godziny 1.00. Potem wydajność spada, a my chcemy jeszcze bezpiecznie wrócić do domu, zgrać Wasze zdjęcia i od rana rozpocząć selekcję. Może się wydawać, że jedna godzina dłużej przy tak długim czasie nie robi już różnicy, a potrafi zrobić ogromną. Jeśli planujecie swoje oczepiny znacznie po północy, zalecamy rozważyć prowadzenie zmian w planie bo być może części z zabaw nie uda nam się sfotografować.
To, jak wszystkie elementy wydarzenia prezentują się na zdjęciach to nie tylko kwestia ujęcia, kadrowania i kolorystyki. Już od samego początku zadajemy parom mnóstwo pytań, czasami nieco prywatnych, próbujemy Was jak najlepiej poznać. Jest to element naszych przygotowań, ale i pewna praca dla Was. Dzięki temu, kiedy pierwszy raz się spotykamy, tak naprawdę znamy się już dosyć dobrze. Nie każdemu musi to jednak odpowiadać.
Zarówno reportaż ślubny jak i sesje zdjęciowe w naszym wydaniu są jak najbardziej naturalne. Owszem, aranżujemy różne sytuacje, proponujemy ustawienie w jakimś miejscu lub wykonanie gestu. Swoim parom zalecamy aby się uśmiechały, okazywały sobie uczucia. Jeśli nie chcecie lub nie potraficie „dobrze pozować” to świetnie – nie musicie, bądźcie sobą. Rozluźnijcie się, cieszcie sobą, współpracujecie z nami. Jednak jeśli marzycie o tym, aby na zdjęciach wszystko było idealne, najlepiej bez wysiłku – chyba nie potrafimy tego zagwarantować. Według nas nie wszystko musi, a nawet nie powinno być perfekcyjne. Małe wpadki, śmieszne miny, niespodziewane sytuacje – to wszystko składa się na autentyczne emocje i wspomnienia związane z tym dniem. Warto obejrzeć kilka pełnych reportaży różnych fotografów, aby zobaczyć jak my podchodzimy do różnych elementów przygotowań, ceremonii, wesela oraz sesji zdjęciowych. Będziecie mogli porównać jak podchodzi każdy z nas do otaczającej rzeczywistości i które podejście najbardziej Wam odpowiada.
To chyba jeden z ważniejszych czynników, które będą ważne już na etapie realizacji zlecenia. Każdy człowiek ma jakiś charakter, sposób bycia, komunikowania. Zarówno wśród naszych znajomych, współpracowników, członków rodziny mamy ludzi, z którymi lepiej lub gorzej się dogadujemy. Możemy kogoś cenić za profesjonalizm, estetykę fotografii, ale mieć problem z dogadaniem się. Czasami ludzie zwyczajnie do siebie nie pasują. Jeśli jesteście zainteresowani naszymi zdjęciami, zadzwońcie, umówmy się na kawę, porozmawiajmy o tym, jak wyobrażamy sobie naszą współpracę. Jeśli po tej rozmowie zdecydujecie się na współpracę – to świetnie. Jeśli zdecydujecie się na kogoś innego – również bardzo dobrze. Ważne, aby był to ktoś, z kim będziecie czuć się komfortowo w tak ważnym dniu.
Być może już wcześniej zastanawialiście się jakie kryteria przyjąć podczas wyboru fotografa. Z pewnością dla wielu z Was ważne są także inne czynniki np. cena, odległość, zawartość oferty. Wiemy jednak, że na dobrą współpracę i wspólne zadowolenie składa się więcej czynników. Nam osobiście nie zdarzyło się jeszcze abyśmy nie mogli znaleźć wspólnego języka z naszą parą, jednak nie wykluczamy, że w przyszłości może się tak zdarzyć. Zawsze mamy w zanadrzu innych fotografów, świetnych ludzi, doskonałych w swoim fachu aby polecić w razie gdybyśmy nie mogli wykonać usługi.
Napiszcie do nas, jeśli chcecie sprawdzić czy do siebie pasujemy. A może już to wiecie? Czekamy na Wasze wiadomości.
Okazało się, że mama Maćka była miłą panią dyrektor w szkole podstawowej, do której kiedyś uczęszczałem…
Na reportaż ślubny spotkaliśmy się w Artis Hotel & SPA w Zamościu już na samym początku stycznia 2020.








































































Z Anią i Grzegorzem spotkaliśmy się miesiąc po ich ślubie na sesji plenerowej.
Postanowiliśmy się wybrać do Józefowa i odwiedzić Kamieniołom Babia Dolina.











